Poświęcenie Krzyża po renowacji, Kolonia Zamek, 29 stycznia 2026

Krzyż powstańczy Ignacego Solmana – dziedzica dóbr Wolica ulegał powolnej destrukcji, stał bowiem w tym miejscu od 1863 roku. Dlatego powstała pilna potrzeba jego zabezpieczenia. Podjęli się tego zadania społecznicy obecni przy jego poświęceniu. Krzyż został zdemontowany i zakonserwowany, wymieniono na nowe poprzeczne ramię. Wybudowano solidny metalowo drewniany postument w formie krzyża, do którego został przytwierdzony. Krzyż Ignacego Solmana stał w miejscu jego śmierci, ustawiła go tam jego matka. Wykorzystując rosnący tam dąb, któremu obcięto gałęzie i przyprawiono poprzeczne ramię. Tak stał przez dziesięciolecia zakotwiczony w ziemi własnymi korzeniami.

Ignacy Solman sformował i wyekwipował spory oddział partyzancki złożony w głównej mierze z pracowników dworskich i chłopów. W porozumieniu z konspiratorami z Kraśnika postanowili zaatakować i zdobyć Janów. Niestety spiskowcy popełnili poważny błąd, zaniedbując karygodnie zasady konspiracji. Żydowski karczmarz podsłuchał rozmowy insurgentów i doniósł do Kozaków. Plan miał duże szanse powodzenia, bowiem oddziały rosyjskie były rozproszone po miastach, na obszarze wielkiego wówczas powiatu janowskiego. Janów miały zaatakować jednocześnie oddziały Solmana i podążające z Kraśnika posiłki. Już od samego początku nie szło dobrze, opóźniał się bowiem oddział kraśnicki. Uprzedzeni przez karczmarza Moskale czekali na powstańców, urządzając zasadzkę koło miejscowości Kopce. Doszło do walki, powstańcy zostali pobici i rozproszeni. W tym miejscu popełnili drugi błąd, jak gdyby nigdy nic rozeszli się do domów. Kozacy odczekali tydzień, zebrali siły, po czym najechali na Solmana, który naiwnie myślał, że uda mu się jakoś z tego wykręcić.

Wprawdzie powstańcy nie wywalczyli niepodległości, ich zryw jeszcze tylko pogorszył sytuację Polaków. Skutkiem była depolonizacja Kresów wschodnich, a szczególnie Litwy, upadek przemysłu i wytwórczości, pożoga dworów, śmierć, zsyłka i emigracja najlepszych synów narodu. Jedynym pozytywem było zniesienie pańszczyzny. Pomimo tych wszystkich nieszczęść wywołanych wybuchem powstania powinniśmy czcić tych ludzi jak świętych. A to dlatego, że ludzie ci zostawili dobrowolnie swoje rodziny, wygodne, poukładane życie, ryzykowali uratą majątków nieraz ogromnych w wyniku niepowodzenia zrywu. Musieli zakładać przecież, że stracą życie, jak i to że zmuszeni zostaną do poniewierki po świecie, bądź zsyłkę na Sybir, nędzę i śmierć w zapomnieniu. Pytanie czy dziś znaleźli by się ich naśladowcy gotowi poświęcić to co oni, wydaje się być retoryczne.

Na uroczystość Grupa wystawiła asystę honorową, poczet sztandarowy, wartę przy krzyżu i salwę honorową. Na koniec kolega Marian zaprosił kolegów rekonstruktorów do swojej posiadłości na mały poczęstunek. Krzyż poświęcił ks. Chłopek – proboszcz parafii Modliborzyce, towarzyszył mu wikary. Zgromadzeni odmówili modlitwę za poległych, złożyli wieńce i kwiaty. W wydarzeniu udział wziął burmistrz Modliborzyc, radni, KGW, społecznicy, przedstawiciele muzeum w Janowie.