Nadanie imienia GRH w Bidaczowie Starym, 9 listopada 2025

Centralną częścią wydarzenia była uroczysta msza święta odprawiona w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Starym Bidaczowie. Koncelebrze przewodził ks. Rudolf. Po nabożeństwie, odczytano i wręczono Grupie uroczysty Akt nadania patrona ks. Stanisława Matrasia. Uczestnicy wydarzenia ofiarowali przedstawicielom Stowarzyszenia okolicznościowe pamiątki i suweniry. Wygłoszono dwie prelekcje historyczne. Życiorys księdza Matrasia przedstawił członek Stowarzyszenia, a profesor Eugeniusz Niebelski- znany badacz tematyki powstańczej, wygłosił wykład o losach księży katolickich i cywilnych insurgentów zesłanych do słynnej Tunki nad Bajkałem. Ze smutkiem stwierdził, że po włączeniu się Polski w konflikt na Ukrainie masowo znikają cmentarze, upamiętnienia i wszelkie inne ślady polskości na terenie Rosji. Ukrainie nie pomożemy, a sobie zaszkodzimy.

Tę część uroczystości zakończył koncert pieśni patriotycznych, w wykonaniu chóru „Szwadron Kawalerii 3 Pułku Ułanów Śląskich z Biszczy„. Ostatni akord uroczystości wybrzmiał przed krzyżem powstańczym. Złożyły się nań: zapalenie zniczy, złożenie wieńców i wspólna fotografia wszystkich uczestników wydarzenia. Po czym zostaliśmy zaproszeni na wystawny poczęstunek do remizy OSP, przygotowany przez panie z Kół Gospodyń Wiejskich. W wydarzeniu udział wzięli wójtowie 5 gmin: Tereszpol, Biłgoraj, Harasiuki, Biszcza i Krzeszów, harcerze z 3 szczepów, dyrektorzy szkół, dyrektorzy centrów kultury z okolicznych gmin, poczty sztandarowe, Piłsudczycy, ŚZŻAK Okręg Nisko- Stalowa Wola, pisarze, artyści, aktorzy, mieszkańcy regionu.

Życiorys patrona Stowarzyszenia.

Ksiądz Stanisław Matraś urodził się w Biłgoraju, za udział w powstaniu styczniowym został aresztowany i po krótkim procesie szybko skazany przez sąd carski na 2 lata więzienia o zaostrzonym rygorze. Z nieznanego powodu wyrok zamieniono mu na osiedlenie się na Syberii, nie podając na jak długi czas, co w praktyce oznaczało pobyt dożywotni. Do odległej o 8 tyś. km. Tunki nad Bajkałem, grupa zesłańców z ks. Matrasiem szła na piechotę ponad 14 miesięcy, zmieniali się tylko strażnicy. Ks. Matraś dzielił los z ponad 150 innymi księżmi, uczestnikami powstania. Początkowo zostali zakwaterowani w chatach buriackich mieszkańców Zabajkala. Nie wszyscy „najemcy” mile widzieli przymusowych lokatorów. Katorżnicy cierpieli głód, chłód i niedolę. Zesłanie zaliczało się do kar wyrafinowanych. Tam nikt ich do niczego nie przymuszał i niczego im nie nakazywał, główną karą był brak środków do życia. Zimno i głód spowodowały śmierć 10% zesłańców. Dopiero, kiedy zorientowali się, że pobyt na Syberii potrwa wiele lat, ratując się przed niechybną śmiercią, założyli gospodarstwo rolne. Hodowali bydło, uprawiali ziemię. Spośród siebie wyłonili grupę rzemieślników, niezbędnych do samowystarczalnego funkcjonowania gospodarstwa. Wyrabiali nawet biżuterię, którą sprzedawali. Dopiero po wielu latach pozwolono niektórym z nich (w tym ks. Matrasiowi) na przeniesienie się do europejskiej części Rosji. Ich miejsce zajęli rewolucjoniści m. in. Józef Piłsudski. Dopiero pod koniec życia pozwolono księdzu Matrasiowi na opuszczenie Rosji, z tzw. wilczym biletem, co oznaczało przymus osiedlenia się poza obrębem Imperium rosyjskiego. Osiadł w zaborze austriackim, skąd odbył podróż do Chicago w USA, gdzie wydał spisane na katordze wspomnienia. Zmarł po powrocie do kraju w 1917 roku, nie doczekawszy wolnej Polski. Dobrze się stało, że ten wielki polski patriota został patronem Grupy rekonstrukcyjnej, dzięki temu pamięć o nim nie zaginie.